Sesja Ślubna w Tatrach
Miejsce w którym za każdym razem warunki mnie zaskakują a każdy wschód i zachód jest inny to właśnie Rusinowa Polana – niezwykłe miejsce w górach, gdzie światło gra główną rolę a widok z polany na prawdę zachwyca, rozciąga się tam przepiękny widok na Tatry Bielskie oraz Tatry Wysokie! Tam właśnie wybraliśmy się na romantyczną sesję o wschodzie słońca z Gosią i Filipem. Dlaczego sesje wykonujemy o wschodzie ? Dlatego, że jesteśmy na polanie praktycznie sami a wschodzące słońce na prawdę robi wrażenie. Dodam, że sam spacer na polankę jest mało męczący, więc jeśli marzy Wam się sesja ślubna w Tatrach np właśnie na Rusinowej Polanie to chętnie spędzę z Wami czas ! Sami zobaczcie czy warto. Miłego oglądania!
Fotografować ślub w górach- to było moje marzenie! W końcu się udało.
Nie byłoby w tym jednak niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że… sami pochodzą ze Szczecina! To nie pierwsza taka sytuacja, której jestem świadkiem. Wyobrażacie to sobie? Mieszkać tak blisko morza, a na ślub wybrać się na drugi koniec Polski? Wydaje się, że większość par w takiej sytuacji zdecydowałaby się na ślub na plaży. A ci młodzi nie tylko przyjechali tutaj na sesję, ale swoją przysięgę złożyli na tle Tatr. Spójrzcie sami. Ten widok zapiera dech w piersiach.
Przyznam się, że na miejscu ogarnęło mnie ogromne wzruszenie. Czym innym jest sesja ślubna w górskiej scenerii, czym innym osobista przysięga wypowiedziana na tle tatrzańskiej panoramy. Namawiam z całych sił: jeśli kochacie góry i uzyskacie zgodę na ślub w plenerze, koniecznie zdecydujcie się na taki ruch. Emocje gwarantowane!
Do ślubu młoda para przygotowywała się w góralskich domkach Javorina Zakopane. . Już ten pierwszy punkt programu był niezwykły. Klimat, jaki obecny był w domkach, oraz atmosfera, którą wprowadzali Martyna i Paweł, a także ich najbliżsi, były po prostu nie do podrobienia. Swoboda i życzliwość gospodarzy spowodowały, że czułam się, jakbym znała wszystkich od zawsze. Później wyruszyliśmy na ceremonię ślubną na Rusinowej Polanie. Wszyscy goście udali się z nami, nawet ci najmłodsi! Widok był niesamowity. Niestety na końcówce szlaku spadł deszcz, nie popsuło to nastrojów wręcz z uśmiechami na twarzy przeczekaliśmy aż ulewa minie, dokładnie po chwili wyszło słońce. Tak dokładnie! Po każdej burzy wychodzi słońce, wszystko było im pisane! A zatem – jeśli marzycie o ślubie w górach, nie wahajcie się. Martyna i Paweł pokazali, że się da. Pomimo burzowych chmur! Teraz kolej na Was. Zapraszam do oglądania
Kontynuując przeglądanie godzisz się na wykorzystanie plików cookie. więcej informacji
INFORMACJA DOTYCZĄCA PLIKÓW COOKIES Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.
