Plener Ślubny w starej stodole Basia i Marcin

Ogromna popularność stylu boho i rustykalnego wzięła się z ich wyjątkowego, sielskiego klimatu, a zarazem niczym niewymuszonej elegancji. Basię i Marcina poznałam na długo przed tym, gdy postanowili powiedzieć sobie sakramentalne “tak”. Kiedy oznajmili mi, że zostanę ich fotografem, w głowie malowała mi się już wizja idealnego pleneru ślubnego. Piękna, stara stodoła to wręcz wymarzona sceneria do przeprowadzenia sesji z klimatem, która zachwyca bogactwem naturalnych kolorów.

Sesja boho w starej stodole

Pomimo tego, że sesja boho powinna obfitować w naturalność i prostotę, to uzyskanie takiego efektu wymaga od wszystkich odpowiedniego przygotowania. Wiedziałam jednak, że Basia i Marcin staną na wysokości zadania. Panna młoda zadbała o piękny rustykalny bukiet, składający się z wielobarwnych kwiatów, który doskonale prezentował się na tle stodoły pełnej siana. Klimat tego miejsca oraz podejście fotografowanej pary zaowocowało swobodną atmosferą, która jest przecież kluczowa w tego typu sesjach.

Wyjątkowy plener ślubny

Czuję się doskonale w sesjach boho, ze względu na ich naturalność oraz niezwykłe plenery ślubne. Drewniana stodoła pełna siana okazała się w przypadku Basi i Marcina strzałem w dziesiątkę. Już po przyjeździe do tego urokliwego miejsca przywitała nas bajeczna aura światła, którą starałam się jak najlepiej uwiecznić na zdjęciach. Wówczas suknia Basi mieniła się również pięknymi kolorami. Ta klimatyczna sesja sprawiła, że z trudem opuściłam to wyjątkowe miejsce. Szkoda tylko, że takich plenerów ślubnych jest coraz mniej w naszej okolicy.

Przeglądając zdjęcia Basi i Marcina nie sposób nie marzyć o sielskim ślubie w stodole. Przenieście się wraz ze mną w to niezwykłe miejsce.